Babciuniu! Dziadziuśku!

Za oknem pierwszy śnieg zamienił się w zacinający deszcz, chłód niemal czuć przez szybę. Postanowiliśmy ogrzać się trochę zdjęciami ze spaceru, na którym nieświadomi byliśmy jeszcze, że żegnamy się ze złotą jesienią. Oglądanie zdjęć to jedna z ulubionych czynności Lenki, jest bowiem doskonałą okazją do opowiadania ze szczegółami, co każdemu z nich towarzyszyło. Kuba też nie odmawia, siedzi wtedy na swoim ulubionym miejscu, czyli maminych kolanach. A że ostatnie liściaste wyjście doszło do skutku dzięki asyście najdroższej Babciusi, naszły mnie okołodziadkowe refleksje.



Babcie i dziadkowie to ważne persony, wie o tym każde dziecko. Kupują najlepszą czekoladę, wspomagają mały budżet piątkami i dychami, wymyślają najdziwniejsze zabawy i pozwalają na dużo więcej niż rodzice. Ale od tego przecież są - od rozpieszczania. Swoje się już nawychowywali. Na podstawie własnych doświadczeń, opowieści znajomych i lektur udało mi się wyróżnić cztery typy dziadków:
Wielcy Nieobecni – w życiu wnuków jest ich bardzo mało albo nie ma ich wcale. Czasem wyślą paczkę lub zadzwonią, od święta nawet się pojawią, zaproszą do siebie. Z różnych powodów nie mogą lub nie chcą być częścią życia młodej rodziny. Ani nie pomagają, ani nie przeszkadzają – nie istnieją.
Betonowa Opozycja – krytykują wszystko, od marki pieluch, przez sposób karmienia i ubierania, po czas drzemki. Przynoszą zasłyszane historie chorób, porównują postępy z całkiem obcymi dziećmi. Wszystko to robią otwarcie, bez zahamowań, nie bacząc na nic. Czasem wydaje się nawet, że samo krytykowanie ważniejsze jest od tego, czego i kogo dotyczy. Ponadto nie podejmują żadnych działań, aby wpłynąć na, ich zdaniem fatalną, sytuację. Nie próbują odciążyć, sami stając się ciężarem. Cierpią na tym maluchy, cierpi psychika rodziców, i tak już często postawiona na krawędzi.
Przymusowa Koalicja – gotują obiadki (bo przecież robią lepsze), kupują ubranka (oczywiście najładniejsze), wynajdują rozrywki (bo rodzice nie mają czasu). Chętnie przejmują rolę rodziców, oni przecież nic nie wiedzą o wychowaniu, notorycznie podważają autorytet, budując własny. Leniwych wyręczają, ambitnych zniechęcają.
Sztab kryzysowy – stoją na uboczu, czekając na sygnał do działania. Pytani – odpowiadają, niepytani – milczą. Poproszeni – pomagają, ale tylko według ustalonych zasad, nieproszeni – nie wtrącają się. Czasem zdarzy im się czytać w myślach i dzwonią, kiedy są potrzebni, a rodzice nie mają śmiałości poprosić. Wyczuwają atmosferę, wspierają, zawsze można na nich liczyć. Typ idealny.

Jak wiadomo, ideały zdarzają się niezwykle rzadko. Typ czwarty łatwo może przekształcić się w trzeci, a potem drugi i pierwszy. Generalnie, granice pomiędzy typami są płynne i zmienne w czasie. Sami rodzice nie pozostają bez wpływu na to, którym typem są dziadkowie. To oni już pierwszego dnia po urodzeniu dziecka, a nawet wcześniej, muszą dać jasno do zrozumienia, czego oczekują. I trzymać się tego. Może być trudno, ale w obliczu argumentu o dobru dziecka, powtarzanego jak mantra, nawet najtwardszy typ 2. w końcu ustąpi. Należy bowiem zakładać, że wszystkim zależy w pierwszej kolejności na małym człowieku, który nie może stać się przedmiotem wojny. A budując relacje, czy to ze swoimi rodzicami czy z teściami, każda mama i każdy tata musi pamiętać, że z dużym prawdopodobieństwem, graniczącym z pewnością, prędzej czy później też kiedyś będzie babcią i dziadkiem.

Zdjęcia: Rodzicielka

Lena:
czapka - Tesco/F&F + kokardka handmade
płaszcz - Benetton
chustka - Reserved Kids
spodnie - no name
buty - Zara
rękawiczki - H&M

Kuba:
czapka - next
chustka - Allegro
kurtka - Yatsi Baby
sweterek, buty - H&M
spodnie - po tacie

3 komentarzy

  1. Irena's Gravatar Irena
    20 stycznia 2013 at 15:12 | Permalink

    :) Mnie już coraz bliżej do bycia babcią :) i tak się czasem zastanawiam, jak się odnajdę w tej nowej roli. Myślę, że naprawdę dużo zależy od rodziców i jakie wyznaczą zasady relacji. Bardzo ważne, aby to zrobili, bo nietrudno dziadkom zwariować na punkcie wnuków i zapomnieć, że rodzic ma swoje prawa. Sama popełniłam błąd poddając się teściowej, tak było wygodniej, bo mieszkaliśmy razem… kiedy się wyprowadziliśmy było mi bardzo ciężko. Piękne zdjęcia!

  2. KarolinaB's Gravatar KarolinaB
    20 stycznia 2013 at 22:54 | Permalink

    Dzieci i zdjęcia jak zwykle BOMBA, aż sę tak jakoś cieplej zrobiło 😉

  3. Karina's Gravatar Karina
    20 stycznia 2013 at 23:23 | Permalink

    Obie babcie typ 4, dziadek typ1. Chyba jednak mamy szczęście. U jednej babci już byliśmy, Janek nie chciał oddać prezentu, a potem jednak stwierdził, że da, tylko pomoże rozpakować;-). Druga babcia nas spławiła, stwierdziła, że musi najpierw „prezent zwrotny” (prezent, który babcia daje wnukom z okazji dnia babci) odebrać, więc możemy nawiedzić ją jutro, albo ona nas. Prezent gwiazdkowy dla dziadka czeka już nei pod choinką od świąt. Nie będziemy dublować. Zaproszenie aktualne;-).
    ps. Uwielbiam zdjęcia na twoim blogu. Jakiego obiektywu używasz?
    pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>