Wpisy otagowane jako: C&A

Dzień Matki

lenaikuba, 20 maja 2015
Lena i Kuba, blog rodzinny, blog dziecięcy, moda dziecięca, fotografia dziecięca - Dzień Matki
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis
Opublikowany w kategoriach: Co robimy?

Sweet (the sweetest) April

lenaikuba, 12 maja 2015
Lena i Kuba, blog rodzinny, blog dziecięcy, moda dziecięca, fotografia dziecięca - Sweet (the sweetest) April
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis
Opublikowany w kategoriach: Chwile

Daddy’s Girl

lenaikuba, 24 kwietnia 2015
Lena i Kuba, blog rodzinny, blog dziecięcy, moda dziecięca, fotografia dziecięca - Daddy’s Girl
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis
Opublikowany w kategoriach: Chwile

Deszczowa (ekhem) piosenka

lenaikuba, 22 kwietnia 2015
Lena i Kuba, blog rodzinny, blog dziecięcy, moda dziecięca, fotografia dziecięca - Deszczowa (ekhem) piosenka
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis
Opublikowany w kategoriach: Chwile

(Heavy but still) Sweet March

lenaikuba, 10 kwietnia 2015
Lena i Kuba, blog rodzinny, blog dziecięcy, moda dziecięca, fotografia dziecięca - (Heavy but still) Sweet March
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis
Opublikowany w kategoriach: Co robimy?

Szafa Leny – przedwiośnie

lenaikuba, 19 marca 2015
Lena i Kuba, blog rodzinny, blog dziecięcy, moda dziecięca, fotografia dziecięca - Szafa Leny – przedwiośnie
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis
Opublikowany w kategoriach: Szafa Leny, Szafy

She is five!

lenaikuba, 9 lutego 2015
Lena i Kuba, blog rodzinny, blog dziecięcy, moda dziecięca, fotografia dziecięca - She is five!
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis
Opublikowany w kategoriach: Rozmówki

Hello 2015

lenaikuba, 4 stycznia 2015
Lena i Kuba, blog rodzinny, blog dziecięcy, moda dziecięca, fotografia dziecięca - Hello 2015
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis
Opublikowany w kategoriach: Chwile

Sweet (and short) November

lenaikuba, 26 listopada 2014
Lena i Kuba, blog rodzinny, blog dziecięcy, moda dziecięca, fotografia dziecięca - Sweet (and short) November
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis

Jeszcze wczoraj na śniadanie podawałam chleb z truskawkami i aromatyczny kompot z tychże (obowiązkowo), chowałam przed krytycznym wzrokiem sprzedawczyni w galerii handlowej paznokcie czarne od jeżyn, wcierałam w dłonie zieloną skórkę z najlepszych gruntowych ogórków (80 groszy za kilogram) i pluskałam się w ciepłym jeziorze po dwudziestej pierwszej. Dziś grzeję mleko do kakao, kupuję krem „wiatr i mróz”, zapalam światło przed piętnastą, a moje palce pachną mandarynkami… Zwolnij, życie! – Mamusiu? – Tak, synku? – A w jakim języku będą mówiły moje dzieci?

Opublikowany w kategoriach: Chwile, Rozmówki