Mela (i jej nauka jazdy) na rowerze

W swoim niespełna trzydziestoletnim życiu trafiłam na wiele książek, które mnie zaskoczyły. "Folwark zwierzęcy", "Matka noc", "Justyna", "Blaszany bębenek", "Mechaniczna pomarańcza", "Bez dogmatu", "Harry Potter" - to kilka z nich. Ostatnio do tego zacnemu grona dołączyła lektura z biblioteczki Leny i Kuby - "Mela na rowerze".



Nie zaskoczyły mnie obrazki, choć przepiękne: delikatne, pobudzające wyobraźnię i zachęcające dzieci do własnych prób z kredką w dłoni, nauczyłam się już, że po szwedzkich ilustratorach można spodziewać się wszystkiego, a Zakamarki wyławiają dla nas prawdziwe perełki. Nie zaskoczyła mnie bohaterka, w końcu od czasów "Trzech świnek" przedstawiciele gatunku Sus scrofa domestica świetnie się czują na kartach dziecięcych czytanek. Zaskoczyła mnie fabuła. Spodziewałam się problemów z utrzymaniem równowagi, zawracaniem, hamowaniem - z takimi bowiem sama się zetknęłam podczas własnych i Lenkowych rowerowych prób. Otóż nie, Moi Drodzy. Mela to wszystko potrafi!

Lektura książeczki Evy Eriksson odświeżyła jednak wspomnienie mojej pierwszej lekcji... nauki jazdy samochodem. Ja, Fiat Punto z "L" na dachu, instruktor i... ogroooomna ciężarówka z naprzeciwka. Do tej pory nie wiem, czy nie zamknęłam oczu. O dziwo zmieściłam się pomiędzy tym kolosem a krawężnikiem, żyję i mam się dobrze. Mela niestety nie ma tyle szczęścia. Im bardziej chce coś ominąć, tym mocniej w to wpada. Cała posiniaczona i oblepiona plastrami, w asyście Babci przemierza świat na dwóch kółkach, aż z pomocą przychodzi jej nie kto inny, jak właśnie Instruktor Nauki Jazdy! Jaki jest jego sposób na Meli bolesny problem? Jeśli się nie domyślacie, dowiecie się z książeczki. Gorąco polecamy, tej małej świnki nie sposób nie lubić!

A ja chętnie dowiem się, jakie książki i dlaczego zaskoczyły Was :)

16 komentarzy

  1. Kasia's Gravatar Kasia
    24 lutego 2013 at 22:31 | Permalink

    Niezmiennie kochane, ciągle przynoszone rodzicom są Straszne strachy by ENDO: http://endo.pl/kategoria/60-swiaty-endo/grupa/515-straszne-strachy.html, cudowne rymowanki, niesamoite stqory- potwory i żaden hałas nie jest już straszny! Kolejna ulubiona i ponadczasowa „O małym krecie, który chiał wiedzieć, kto mu narobił na głowę” : http://m.edziecko.pl/edziecko/56,113157,11514639,Kupa_na_wiele_sposobow,,2.html , prezent od….. babci :) Trzeb abyło widzieć minę Pań w żłobku, kiedy Franio przyniósł ją ze sobą, żeby poczytały grupie 😉 Temat już nieco zgłębiony w literaturze wczesnodziecięcej 😉 a jednak nadal na topie:) Przede wszystkim wspaniale uczy…. dźwiękonaśladownictwa! Franio wspaniale mówi: ratatatata 😀 A które dziecko wydaje taki dźwięk, robiąc wspomnianą kupę? Trzeba się otym przekonać na własną rękę 😉

  2. Dominika's Gravatar Dominika
    24 lutego 2013 at 22:36 | Permalink

    ja chętnie bym się dowiedziała jakie książki dziecko od narodzin musi mieć w swojej bibliotece ponieważ dzisiaj stanęłma w mpiku przed ooogromny regalem i nie wiedziałam co wybrac dla mojej rocznej córci.!!

    • Sylwia's Gravatar Sylwia
      26 lutego 2013 at 21:36 | Permalink

      Bardzo głodna gąsienica (Carle), wszystkei ksiażki Zakamarków z naciskiem na „Babo chce” dla roczniaka, klasykę czyli wiersze Brzechwy i Tuwima

  3. olga's Gravatar olga
    24 lutego 2013 at 23:11 | Permalink

    noo, mnie tyle zaskoczyło, że sama już nie wiem :) w dzieciństwie „Pampuszek w Dolinie Zbiegów” – rozmiarem, „Czar Wielkiej Sowy” – nastrojem, którym żyłam przez wiele wieczorów, w „dorosłości” – książki Moersa – bo dzięki nim wróciłam do dzieciństwa :) uwielbiam książki, no! :)

  4. ula's Gravatar ula
    24 lutego 2013 at 23:48 | Permalink

    Mela na rowerze rzeczywiscie swietna, polecam też Mela na zakupach, to dwie ulubione ksiazeczki mojej córki, gdy była 3-4 latką:)

  5. Aga's Gravatar Aga
    25 lutego 2013 at 08:33 | Permalink

    cała seria ksiażeczek o Mikołajku! uwielbiam nawet sama!

  6. mama pisarka's Gravatar mama pisarka
    25 lutego 2013 at 12:41 | Permalink

    Każda książka Zakamarkó to klasa sama w sobie. Moj synek jest zakochany w „Jak tata się z nami bawił”, ale jego ulubioną książką spośród wszystkich jest moje stare wydanie „Krecika w mieście”. To jest hicior!

    • Sylwia's Gravatar Sylwia
      26 lutego 2013 at 21:38 | Permalink

      Moja Lili też uwielbia Krecika. My mamy „Krecik mój przyjaciel” – zbiór kilku opowiastek z morałem. Boskie! … a ze staroci to ma moje książeczki poczytaj mi mamo i elementarz Litery

  7. Marta's Gravatar Marta
    26 lutego 2013 at 13:31 | Permalink

    Chętnie poszukam tą książkę :)

  8. BebeandCompany's Gravatar BebeandCompany
    26 lutego 2013 at 15:20 | Permalink

    po serii z Elą, Mela również wymiata :)

  9. gorniakowie.blogspot.com's Gravatar gorniakowie.blogspot.com
    26 lutego 2013 at 20:54 | Permalink

    My mamy teraz fazę czytania Przygód Martynki – Gilberta Delahaye w tłumaczeniu Wandy Chotomskiej,
    tekst prosty Gabrysię i mnie wciągający, a na ilustrację Marcela Marliera nie mogę się napatrzeć, poprostu przecudne…
    dobrze, że tak dużo ich:)

  10. madziula's Gravatar madziula
    26 lutego 2013 at 22:16 | Permalink

    O tak „Martynka”! – córcia dostała całą serię na roczek z racji takiego samego imienia. Ja czytałam te książki jako dziecko i je kochałam. Mam cichą nadzieję, że Martysia też je pokocha. Zachwyciły mnie też książki poznane u Julii na szafatosi, których nie mam ale mam zamiar je upolować, bo urzekły mnie bardzo mocno, to książki pt. „Kiedyś „i „Pamiętnik Blumki”. A obecnie jesteśmy na etapie obrazkowych, których mamy z 20 i chyba każdy obrazek i jego kolejność znam już na pamięć 😉

  11. Karolina's Gravatar Karolina
    27 lutego 2013 at 08:59 | Permalink

    kurcze strasznie podoba mi się ta książeczka. Muszę ją zakupić, bo sama mam ochotę poczytać :)))
    Uwielbiam te skandynawskie perełki :) Zakamarki też uwielbiam

    • Karolina's Gravatar Karolina
      27 lutego 2013 at 14:33 | Permalink

      No i kupiłam, czekam na przesyłkę. Zamówiłam też Co za szczęście!/Co za pech! Thomasa Hallinga 😉

  12. Irena's Gravatar Irena
    27 lutego 2013 at 14:07 | Permalink

    Ogromnie polecam „Nocnik nad nocnikami” Alony Frankel. Książeczka cudowna, prosta w przekazie i bez zbędnych zahamowań mówi o istotnych sprwach, tzn. o siusianiu i o robieniu kupki do nocnika. Przedział wiekowy od 1 do 3 lat, ale starsze dzieci też z wielką przyjemnością po nią sięgają. Ja jestem nią zachwycona.. Polecam!!!!

  13. ania's Gravatar ania
    28 lutego 2013 at 16:43 | Permalink

    mój 2 letni Julian obecnie ma faze na Alberta pani Bergstrom wszystkie trzy i czekoladki dla sąsiadki Doroty Gellner , poza tym Jak tata pokazał mi wrzechswiat Ewy Eriksson, kukuryk pań Nunez i Bansch i wyliczanki z pustej szklanki Strzałkowskiej. no i koniecznie do snu piaskowy wilk lub nasza mama czarodziejka. sama wszystkie uwielbiam. co prawda większość pozycji jest dla starszych dzieci, ale jeśli czytamy dzieciom od początku ich istnienia szybko się wciągną. swoją droga moja ukochana pani profesor z literatury dziecięcej mówiła kłaść juz 2 tyg dziecko na brzuszku lub na plecach i pokazywać książeczki, czytać, opowiadać. ja dokładnie tak zrobiłam i teraz mam za swoje, bo moje dziecko tak bardzo kocha książki że dosłownie cały dzień czytamy i niektóre kilkanaście razy, bywa to trochę męczące :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>