Kubek i kubek – wyniki konkursu

blog rodzinny, blog dziecięcy, moda dziecięca, fotografia dziecięca

Znów nie daliście mi łatwego zadania. Wybranie dziesięciu zwycięskich komentarzy było wręcz niewykonalne, więc ostatecznie stanęło na piętnastu :) Muszę przyznać, że niektóre z nich zrobiły na mnie większe wrażenie niż inne. Które? To zostanie moją słodką tajemnicą... albo i nie. Niewykluczone, że jeden stanie się inspiracją do osobnego wpisu. Póki co cierpię na chroniczny brak minut potrzebnych do napisania czegokolwiek poza powyższymi słowami.

blog rodzinny, blog dziecięcy, moda dziecięca, fotografia dziecięcablog rodzinny, blog dziecięcy, moda dziecięca, fotografia dziecięcablog rodzinny, blog dziecięcy, moda dziecięca, fotografia dziecięca

Nie trwoniąc już więcej cennego czasu: z pozdrowieniami od trzylatka - wyniki Kubowego kubkowego konkursu. Zwyciężczynie proszę o kontakt mailowy :)

1. Monika Jacyk

Moja córka nieustannie zaskakuje mnie swoją dorosłością, ale pamiętam ten „pierwszy raz”. Synek, wówczas półtoraroczny co chwila burzył córce ( wówczas 4,5 letniej) zamek z klocków. Ona mozolnie od nowa go układała, a kiedy tylko zamek był prawie gotowy, synek go kopał, albo przewracał, mówiłam, ze tak nie wolno, ze nieładnie, no, ale wiadomo, ile taki półtoraroczniak zrozumie ;) Córcia miała już łzy w oczach, ale dalej od nowa układała. W końcu kiedy synuś kolejny raz go zburzył, złapałam go za rączkę i trochę ostrzejszym tonem powiedziałam ” Nie wolno! Brzydko się zachowujesz”, na co córcia powiedziała „Mamusiu zostaw go, on jest jeszcze malutki, on nie rozumie, ze tak nie wolno”. Naprawdę mi wtedy zaimponowała :)

2. Gosia

Pewnie zgłoszenie nie jest konkursowe ale dla mnie to całkiem na świeżo było takie wydarzenie .Strasznie bolała mnie głowa położyłam się i chyba zasnęłam , i nagle czuję ktoś się nade mną nachyla i czuje na policzku słodkiego całusa. I jakie było boje zdziwienie jak otworzyłam oczy i zobaczyłam synka, nie wiem ale dla mnie to było właśnie coś czego nie zapomną. Cały czas chodzi mi po głowie myśl że mój synek choć ma 16 miesięcy pierwszy raz okazał mi zupełnie przez nikogo nie proszony swoją czułość. Od razu przeszedł mi ból głowy a ja dostałam skrzydeł, co za radość . Chwilo trwaj:) Cudownie być mamą i otrzymywać od życia właśnie takie momenty w życiu :) Pozdrawiam mama zakochana bez pamięci w swoim synku.

3. Monika J.

Moja córeczka Mia ma 14 miesięcy i tak na prawdę wszystko, co robiła w tym roku było dla mnie czymś dorosłym :) Począwszy od przewrotów, nauki siadania, stania, pierwszych słów oraz samodzielnego jedzenia. Ostatnio nawet próbuje się sama ubierać z różnym skutkiem rzecz jasna :v
Jest jednak jedna rzecz, która wydaje mi się najbardziej dorosła, a zarazem najcudowniejsza i właśnie na to czekałam wiele wiele lat. Otóż nie mogę powstrzymać radości, kiedy Mia przychodzi do mnie sama po kilkanaście razy dziennie przytula się do mnie i daje mi najsłodszego i najbardziej świadomego buziaka, jakiego mogłabym kiedykolwiek dostać. Kocham te chwile <3 Są dla mnie najpiękniejszą rzeczą, jaka mnie spotkała – świadome okazywanie uczuć mojej małej myszki według mnie jest pokazaniem dorosłości w najpiękniejszy sposób, w jaki mogłaby to zrobić.4. Kasia i JacekNasz Jaś ma w tej chwili 5 i pół miesiąca i choć tak mały – zaskakuje nas niemal codziennie czymś niezwykłym jak na jego wiek. Pięknie je nie brudząc się, po 5 lekcjach pływania zachowuje się jak stara wyga w wodzie przebierając nogami jak mało które dziecko, tak to czuje.. Potrafi już podać rączkę, gdy mówi się do niego „dzień dobry” – najczęściej wyciąga prawą.. a ostatnio, gdy nad ranem pił mleko z LOVI butelki, zanim dobrze go ułożyłam na kolanach – spostrzegł pieluszkę przełożoną przez bok łóżeczka, którą podkładam mu pod bródkę (bo czasem zdarzy się, że pijąc szybko i łapczywie co nieco wypłynie) – Jaś wyciągnął rączkę po pieluszkę tak jakby wiedział i chciał powiedzieć: „mamo, jeszcze to!” Jest bardzo grzecznym i kochanym chłopczykiem z dwoma ząbkami widocznymi podczas łobuzerskiego uśmiechu i wiemy, że zaskoczy nas jeszcze nie raz..5. Kasia MarelJestem mama dwóch córeczek jedna ma prawie 2,5 roku a druga pół roku. Patrząc na jedną i drugą codziennie widzę jak dorastają i czasami tak po prostu się wzruszam jak ten czas szybko leci i, że każdego dnia potrafią coraz więcej. Na początku miałam obawy, że starsza będzie bardzo zazdrosna o młodszą siostrę, ale jestem pod wrażeniem od momentu odkąd wróciłam z młodszą do domku Natalka(starsza) opiekuje się siostra jak prawdziwa siostra, podchodzi całuje, przytula, jak płacze daje jej smoczek, ale i zabawia ja i dzieli się zabawkami z Lenka(młodszą). Kiedyś poszłam na chwilę zrobić butelkę Lence bo płakała bardzo i zostały obie same ja z ukrycia obserwowałam co zrobi starsza a ona podeszła włączyła młodszej melodyjkę, ale dalej płakała, no to pobujała ją, ale nic nie dało w końcu stanęła przede mną i wymachnęła rękami z taką bezradnością. No powiem szczerze nie wiedziałam co powiedzieć. Ale jedna sytuacja uświadomiła mnie dopiero jak Nati potrafi być dorosła. Miałam sama taka chwile bezradności że po prostu popłakałam się już nie pamiętam powodu a gdy starsza zobaczyła jak ja płacze zrobiła przez chwile taka smutna minkę podeszła do mnie przytuliła i powiedziała „mama nie płacz” no wtedy na sercu zrobiło mi się ciepło i dotarło do mnie jak mądre mam dziecko i jak szybko stała się tak duża. Dzieci to prawdziwy skarb i chce się dla nich żyć.6. WeronikaMichalina ma 17 miesięcy, gdy czasem sie uderzy podczas zabawy czy biegania przychodzi przytula sie i trzeba ją koniecznie pocalowac żeby przestalo bolec. Jakie bylo moje zdziwienie gdy sprzatalam i z calej siły uderzylam sie głową w stół, na moje „ałaa” Michaśka dobiegła przytulila moją glowe i oczywiscie pocalowala ;) dodam ze bol zniknal od razu ;) niby nic a jednak tak wiele.7. MartaMoja 4-letnia córeczka Daria zaskakiwała mnie swoją niezwykłą jak na jej wiek dorosłością przez ostatnie 9 miesięcy. Wiadomość, że będzie starszą siostrą przyjęła z wielką radością. Od samego początku ciąży dużo z nią rozmawiałam, opowiadałam jak rozwija się w brzuchu mamusi dzidziuś, starałam się ją przygotować na powiększenie się naszej rodziny. Daria zaskakiwała mnie każdego dnia ogromną troską o mnie i maleństwo. Bardzo często przytulała się do brzuszka, głaskała, całowała, rozmawiała z maleństwem, śpiewała mu. Troszczyła się również o mnie, pilnowała żebym nie przemęczała się, nie dźwigała. Gdy widziała, że mam gorszy dzień, gdy jest mi ciężko, jestem zmęczona mówiła „Mamusiu połóż się, odpocznij”, siadała przy mnie, przytulała się, głaskała mnie po włosach, była ogromnym wsparciem. Daria od dwóch tygodni jest starszą siostrą i nadal mnie zaskakuje bardzo angażując się w pomoc przy braciszku (wybiera mu ubranka, przynosi czyste pampersy, śpiewa kołysanki, przykrywa kocykiem). Jestem z niej bardzo dumna, jest cudowną córeczką i wspaniałą siostrą.8. Ania F.Tak jak każda mama tak i ja codziennie widzę u swojej córeczki rzeczy,zachowania,gesty,słowa,które mnie zaskakują,i nie jest łatwo wybrać spośród nich jedną:) Jak zaczęłam przywoływać w pamięci te chwile rozpoczęłam od początku,od urodzenia. .. i właśnie tam znalazłam to, dla mnie młodej mamy, niesamowite wydarzenie… Od razu po porodzie nie miałam wystarczającej ilości pokarmu,dlatego też musiałam chodzić z córcią na „dokarmianie”. I tak też było tej nocy,kiedy Hania obudziwszy się dała jasno do zrozumienia,że jest głodna. Po „dokarmieniu” położna położyła córeczkę na brzuszku do kojca. Był środek nocy,przyciemnione światło na szpitalnym korytarzu,kiedy wracałyśmy do naszej sali i wtedy moja córcia podniosła swoją główkę i „oglądała” co się wokół dzieje,trzymała ją tak przez dobrych kilkanaście sekund…a miała wtedy… 3 dni… Ja się wystraszylam,nie wiedziałam co się dzieje, ale teraz już wiem,że od pierwszych dni swojego życia chciała pokazać jaką jest silną i ciekawą świata osóbką:) I tak jest do dziś. Hania ma roczek,a o jej niesamowitych, zaskakujących chwilach można by książkę napisać:)Pozdrawiam wszystkie dumne,kochająca swoje szkraby mamy:)9. MagdalenaMam dwóch synów :-). Ten mniejszy ma 3 miesiące i przez ten czas dużo płacze i daje się we znaki :-) pewnego ranka po nie przespanej nocy ledwo widząc na oczy maluch dalej płakał i był niespokojny, ja juz z zaciskiem zębów spiewalam kołysanki, kiedy mój ośmiolatek przyszedł ze swojego pokoju i „mamusiu idź się poloz do mojego lózeczka a ja się zajmą Mateuszkem”. Położył się kolo niego i mowi, braciszku daj mamusi odpocząć,bo jest zmeczona,a teraz ja cie pogkaskam po brzuszku :-). I jak zaklęty Malý usną:-) :-) wiem ze mam wspaniałych chłopców :-)10. GoskaMam dwójkę wspaniałych dzieci syn już duży facet 4 latek córeczka 2 latka. Zawsze mnie zaskakują swoimi pomysłami . Gdy urodziła sie córeczka trzeba ją było zapisać w usc , wiec w tą wyprawę zabrałam syna wtedy miał 2,5 roku . Gdy padło pytanie o imię córki ( do samego końca nie mogliśmy się zdecydować jakie imię) syn w wielkim oburzeniem a zarazem fascynacja podał imię siostrzyczki i tak już zostało . Gdy tylko ma poważna rozmowę z siostrą zawszę pada jeden tekst ” Pamiętaj że tylko dzieki mnie masz tak pięknie na imię bo inaczej nazywałabyś się tak nie ładnie .” Po chwili dodajeTy moja pszczółko ” . :)11. MartaNa wstępie chciałabym powiedzieć, że w naszym przypadku kubki lovi okazały się jedynym ratunkiem. Jak każdy rodzic, uważam, że moje dziecko jest wspaniałe, jedyne i niepowtarzalne, a jak to urodzonymi indywidualistami bywa, ma swoje dziwactwa. Jednym z nich była absolutna nietolerancja smoczków i butelek. W pewnym momencie zaczęło to być sporym problemem, bo w cieple dni przydaloby sie malestwo dopajac, nie mówiąc juz o tym, zeja jako mama nie moglam opuścić małej na dłużej niż godzinę i wtedy ratunkiem okazały się kubki 360º od lovi, są z nami juz od roku i uwielbiam je!Karolina zaskakuje nas każdego dnia, pierwszy raz wstała na nóżki mając 6 miesięcy i ciągle pędzi do przodu jak szalona. Dzisiaj rodzinnie, średnio wczesym rankiem wybieralismy sie na spacer. Przygotowalam ubranka dla córki, moj mąż ją przebierał, a ja w tym czasie pakowalam tysiąc niezbędnych rzeczy na wyprawę. Maz po wystrojeniu malej damy piekna sukienke, postanowił zadbac o swoja garderobę, ale nie zdążył, bo karolinka co chwile donosila nowe rzeczy do ubrania w kolejności ubierania sweterek-kombinezon-czapka i komin-buciki i tupiac pospieszala ociagajacego się tate. Moja córka ma niecałe 15 miesięcy, a my kilka minut zbieralismy szczęki z podłogi, kiedy okazało się, ze żaden z nas nie wyciągnął jej tych ubranek, sama wszystko wyjela z szafki, w dobrej kolejnosci, wybrala nawet rzeczy dopasowane kolorystycznie!12. KasQulkaJak każdego rodzica tak i mnie moje dziecko zaskakuje codziennie- ilością zjedzonego obiadu, liczbą uśmiechów, nowymi dźwiękami, mądrym wzrokiem itp. Co prawda Emilia nie sprząta po sobie zabawek, nie zmywa naczyń i nie recytuje Deszczu jesiennego Staffa, ale ok- w końcu jeszcze 13 dni do roku jej zostało;) Pierwsza samodzielna łyżka zupy czy widelec z ziemniakiem lądujący w buzi, były powodem do dumy i uśmiechu,ale zaskoczeniem już nie tak bardzo-od początku chcieliśmy, żeby była małym samodzielnym człowieczkiem a nie dzidziusiem, więc na sporo i jej i sobie pozwalamy. Pamiętam dobrze wieczór 4 lipca 2014(poranek z resztą też-ruszyła, nie z kopyta i nie z pełną parą, ale ruszyła bez lęku, z ręki, dołączyła do niej drugą i obie nogi, a właściwie kolana-zabawa w żołnierza na poligonie przeszła do historii)- zakochana w córce matka musi i chce zadbać i o siebie,bierze więc zakochanego w bułhakowskim dziele brata do Teatru Osterwy, na scenie-widowni niesamowity Mistrz i Małgorzata (polecam! mogę nawet zostać opiekunką natenczas;)), jestem w innej rzeczywistości, Emilia zostaje w domu z tatą- niech się nacieszą sobą, ojcowe studia pochłaniają tyle czasu! Antrakt. Ciepłe powietrze, kolorowe girlandy na budynku, piękny letni wieczór. Mi zaś pęka serce- wiadomość w skrzynce mówi, że Emilia stoi. Sama, w wannie. Jej pierwszy raz. Przełamany monopol. I to było to zaskoczenie- nie że stoi, ale że cwaniaczek czekała z tym na ten wieczór, ten moment, kiedy mnie przy tym nie będzie. Wreszcie to tata widzi więcej niż mama. Czasami się śmieję, że tp była kara dla mnie, albo nagroda dla taty. Zaczęłam sobie wtedy zdawać sprawę, że takich „pierwszych razów” beze mnie obok będzie z czasem więcej,nie zatrzymam jej ani wszystkich chwil tylko dla siebie, już nie czuję się z tego powodu winna. Nie wiem tylko w sumie, czy to historia o mojej czy Emilii dorosłości. Ach- oczywiście spektakl zebrał owacje na STOJąCO, a na kolejnym z Emilią została babcią. Ponoć pięknie spała- Emilia, nie babcia;) I żeby tata nie czuł się samotny kubek z wąsem, a żeby dziecko się nie odźwigało drepcąc rozmiar 12+ byłby jak znalazł13. MartusiovaW naszym przypadku takich sytuacji, gdy moje dziecko zaskoczyło mnie swoją dorosłością było kilka, ale dwie z nich powaliły mnie na kolana i sprawiły, że poczułam się dumna z mojego syna :) Pierwsza z nich, która zaczęła się rok temu, ale trwa do dziś – mianowicie od czasu, gdy na świat przyszła siostra Michałka – Maja. Michaś zawsze był oczkiem w głowie mamusi, przez całe swoje życie (3 lata) był ze mną w domu, wszystko robiliśmy razem, a mama zawsze była jego i tylko jego. Gdy Michał miał 2,5 roku zaszłam w ciążę. Obawiałam się jego reakcji, gdy urodzi się mała Majka, zastanawiałam się, jak sobie poradzi z tą nową dla niego sytuacją, czy nie będzie zazdrosny, że mama nie jest już tylko jego, ale również jego siostry. Oczywiście wraz z mężem tłumaczyliśmy mu, że w brzuszku jest siostrzyczka, że będę potrzebowała jego pomocy w opiece nad Majką – wszystko po to, żeby czuł się ważny i potrzebny, a nie odtrącony z powodu narodzin nowego dziecka. Pomimo całego tego tłumaczenia strach był, jak zareaguje – w końcu to dopiero 3 letnie dziecko. Jednak jego reakcja, gdy ujrzał siostrę przeszła moje najśmielsze oczekiwania! Tak troskliwego dziecka jak Michał, to chyba nigdy wcześniej nie widziałam. To Michał był pierwszy, który biegł do łóżeczka, gdy siostra płakała. To on wszystkich uciszał, gdy Majka spała, byle tylko jej nie zbudzić. Podawał pampersy, wyrzucał zużyte do śmieci, pomagał przy kąpieli. I to wszystko trwa do dziś – 4letni już Michał bawi się z siostrą, oddaje jej swoje ulubione zabawki, pilnuje, żeby się nie przewróciła, gdy chodzi przy meblach :) Moim marzeniem i życzeniem jest, żeby to rodzeństwo już zawsze darzyło się tak wielką miłością jak teraz :) Druga sytuacja zdarzyła się w drogerii podczas zakupów. 3letni Michał zobaczył na półce pastę do zębów z jego ulubioną postacią z bajki Auta – Złomkiem. Nie myśląc dłużej, chwycił ją w rękę i pędzi do pani ekspedientki i nawiązuje się taki dialog: – Przepraszam Panią bardzo, mogłaby mi Pani powiedzieć, ile kosztuje ta pasta do zębów? – 7,95 proszę Pana – odpowiada z lekkim szokiem i niedowierzaniem, że takie pytanie zadało Jej dziecko – hmm… to chyba nie jest mało, ale powinno mi wystarczyć! Dziękuję bardzo, idę do kasy! Pani ekspedientka długo stała zdziwiona :) a Michaś faktycznie pobiegł do kasy i poprosił Panią kasjerkę o skasowanie pasty do zębów :) Przyglądałyśmy się z moją mamą całej sytuacji i aż ciężko było nam uwierzyć, skąd taki brzdąc ma w sobie tyle dyplomacji :) Myślę, że mogę być dumna z syna i uważam, że Michałek byłby bardzo dumny i szczęśliwy, gdyby udało mu się wygrać kubek dla ukochanej siostry – mógłby to być prezent od niego dla siostry na jej roczek :)Marzymy o różowym kubku Lovi o pojemności 250ml :)Pozdrawiamy Was serdecznie! Mama Marta, Michałek i Pszczółka Maja14. madzialenaMój syn ma 16 miesięcy. Swoją dorosłością zaskoczył mnie jakiś miesiąc temu. Nie była to jedna z tych miłych sytuacji- przynajmniej nie dla jednego z członków naszej rodziny. Zbiłam w kuchni szklankę i pech chciał, że wtedy wleciał do niej nasz pies- zranił się w łapę, zaczął piszczeć i od razu pobiegł z piskiem wylizywać ranę. Mój syn od razu rzucił zabawki w kąt, podbiegł do psa- przytulił się do niego i zaczął robić cacy ( tak jak go mama nauczyła ). Stałam w drzwiach i nie mogłam się ruszyć byłam tak zaskoczona bo zazwyczaj interakcja mojego syna z psem kończyła się na dziobaniu długopisem, uciekaniu przed psem z jedzeniem w ręku a tu taki dorosły, przemyślany gest w jego wykonaniu. Potem byłam zaskoczona jeszcze bardziej- z racji tego, iż była to sytuacja z tych pilnych, zapakowałam chłopaków do auta i pojechaliśmy do weterynarza. Mój syn przez cały czas trzymał psa za łapę podczas gdy pani weterynarz dezynfekowała mu ranę. Dzieci obserwują nas – dorosłych cały czas i to od nas zależy jak będą traktowały zwierzęta i innych ludzi w przyszłości. Do dziś dnia jak myślę o tej całej sytuacji łezka mi się kręci bo mam syna może małego ciałem ale widzę, że już wielkiego duchem. Przydałby nam się taki kubeczek- może wtedy wykluczylibyśmy zabawę – oblać psa wodą z bidonu.15. MarzenaSytuacje zdarzające się w sklepach podczas przedświątecznych zakupów potrafią zaskoczyć każdego. Stojąc w kolejce do kasy z moim prawie 2 letnim synkiem zostaliśmy popchnięci przez Pana- bardzo niezadowolonego z faktu, iż musi czekać z zakupem wyskokowego trunku. Mój Karol postanowił dać mężczyźnie małą lekcję kultury i zaczął do niego krzyczeć ” przepraszam” „przepraszam”, co spowodowało uśmiech na twarzach innych osób oczekujących w kolejce z zakupami. Na to speszony Pan dodał od siebie: mały starego kultury uczy:) przeprosił wszystkich i stanął grzecznie w kolejce. Bardzo chciałabym turkusowy kubeczek dla mojego małego mężczyzny.

10 komentarzy

  1. Martusiova's Gravatar Martusiova
    22 grudnia 2014 at 11:38 | Permalink

    Cudowna wiadomość! Dziękujemy! :)

  2. madzialena's Gravatar madzialena
    22 grudnia 2014 at 13:41 | Permalink

    Dziękujemy !!!

  3. Marzena's Gravatar Marzena
    22 grudnia 2014 at 18:53 | Permalink

    Dziękuję, bardzo się cieszę. To dopiero świąteczna niespodzianka:)

  4. AniaF's Gravatar AniaF
    23 grudnia 2014 at 01:31 | Permalink

    Bardzo dziękujemy za wyróżnienie i wygraną :) Ile radości :)))
    Wszystkim życzymy radosnych,rodzinnych,zdrowych,pelnych uśmiechu i szczescia Świąt!

  5. Gosia's Gravatar Gosia
    23 grudnia 2014 at 11:09 | Permalink

    Bardzo dziękuje za super wiadomość

  6. Kasia_i_Jacek's Gravatar Kasia_i_Jacek
    24 grudnia 2014 at 23:14 | Permalink

    W imieniu własnym, Jasia i jego taty – DZIĘKUJEMY :)

  7. Monika J.'s Gravatar Monika J.
    29 grudnia 2014 at 21:07 | Permalink

    Bardzo dziękujemy :)

  8. Kasia_i_Jacek's Gravatar Kasia_i_Jacek
    3 stycznia 2015 at 20:49 | Permalink

    Kiedy spodziewać się można kubeczka?

  9. madzialena's Gravatar madzialena
    12 stycznia 2015 at 20:13 | Permalink

    Kiedy kubeczki będą wysyłane?

  10. madzialena's Gravatar madzialena
    13 stycznia 2015 at 22:59 | Permalink

    doszedł dziś, nasz wyczekiwany, dziękujemy :))