Wpisy z kategorii: lenaikuba.pl

Był sobie smoczek…

lenaikuba, 18 listopada 2013
Lena i Kuba, blog rodzinny, blog dziecięcy, moda dziecięca, fotografia dziecięca - Był sobie smoczek…
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis

Kiedy Lena była jeszcze w moim brzuchu, planowałam, że obejdzie się bez smoczka. Nasłuchałam się historii o krzywym zgryzie, próchnicy czy czterolatkach z „zatyczką”, które przerażały mnie, choć sama nieprzyzwoicie zasmoczkowana nie cierpiałam na żadną z wymienionych dolegliwości. Rzeczywistość szybko zweryfikowała moje plany, trzeciego dnia Leny w domu, późnym wieczorem wysłałam Rafała do Tesco po ostatnią deskę ratunku…

Drukujemy!

lenaikuba, 6 listopada 2013
Lena i Kuba, blog rodzinny, blog dziecięcy, moda dziecięca, fotografia dziecięca - Drukujemy!
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis

O tym, że robimy dużo zdjęć i że są one dla nas ważne jako próba zachowania niepowtarzalnych chwil, nie muszę chyba nikogo przekonywać. Często wracamy do tych ulubionych, przeglądamy i przypominamy sobie, w jakich okolicznościach powstały. Dzięki temu Lena „pamięta”, jak Kuba wyglądał, kiedy był malutki, a nawet, jak wyglądała ona sama 😉 „Sesje wspomnieniowe” odbywają się przy komputerze lub tablecie, nawet fotografie analogowe nie doczekały się jeszcze odbitek, a jedynie skanów z negatywów. Choć lubię zapach pliku kartoników prosto z fotolabu, jako AZ (Anonimowy Zbieracz) na odwyku pozwalam sobie na drukowanie wyłącznie do ramek, a i tak wiele ramek wisi u nas pustych… w końcu wybranie czterech czy nawet dziesięciu ulubionych zdjęć to bardzo trudne zadanie, szczególnie kiedy każde następne może stać się ulubionym 😉

Czy to jesień?

lenaikuba, 25 października 2013
Lena i Kuba, blog rodzinny, blog dziecięcy, moda dziecięca, fotografia dziecięca - Czy to jesień?
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis

Druga połowa października, środek tygodnia. Niemal bezchmurne niebo, na termometrze o dziewiątej rano piętnaście stopni. Jedziemy? Jedziemy! Tak oto trafiliśmy do „obleganego” Kazimierza Dolnego nad Wisłą. To niezwykle urokliwe miejsce, które – podobnie jak Tatry czy Bałtyk – w wakacje i weekendy przyciąga tłumy turystów. Tymczasem na Rynku spotkaliśmy wyłącznie dwie szkolne wycieczki (i dwie Cyganki), na bulwarze dwójkę rowerzystów i kilku spacerowiczów. Na kazimierskiej plaży byliśmy grubo ponad godzinę. Zupełnie sami.

Spóźnione „Sto lat!”

lenaikuba, 21 października 2013
Lena i Kuba, blog rodzinny, blog dziecięcy, moda dziecięca, fotografia dziecięca - Spóźnione „Sto lat!”
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis

…odśpiewaliśmy już sobie na fejsbukowym fanpejdżu 😛 Tak, tak, Kochani, w zeszłą środę minął rok, odkąd uchyliliśmy Wam drzwi do naszego życia. Skłamałabym twierdząc, że od założenia bloga nic się nie zmieniło. Jeszcze jakiś czas temu planowałam post podsumowujący te dwanaście miesięcy, w ostatnich dniach nie jestem jednak w nastroju na tego typu podsumowania, wybaczcie. Może wkrótce…? W zamian mam dla Was piękne (piękne, prawda? puszę się jak paw) zdjęcia Leny i Kuby oraz pewną propozycję.

My się kochamy jesienią i latem…

lenaikuba, 13 października 2013
Lena i Kuba, blog rodzinny, blog dziecięcy, moda dziecięca, fotografia dziecięca - My się kochamy jesienią i latem…
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis

ja się nie rozstaję nigdy z moim bratem.” Znacie tę piosenkę? Nagrania z towarzyszącej Lenie i Kubie ukrytej kamery mogłyby posłużyć za idealny materiał do jej wideoklipu. Owszem, kłócą się czasem. Zdarza się też, że robią sobie na złość. To jednak incydenty, które nijak nie wpływają na całokształt. Czasem aż nie dowierzam, kiedy moich uszu dobiega głośne „Słyszysz, Kuba? Kocham cię!”.

Idziemy na zakupy (spożywcze)

lenaikuba, 23 września 2013
Lena i Kuba, blog rodzinny, blog dziecięcy, moda dziecięca, fotografia dziecięca - Idziemy na zakupy (spożywcze)
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis

Nie wiem, jak Wy, Kochani, ale ja w dobie sklepów internetowych wciąż lubię wizyty w starym dobrym… hipermarkecie. Tym bardziej, że najbliższy należy do całkiem przyzwoicie zaopatrzonych. Samotna przechadzka wolnym krokiem między półkami z herbatą, kawą, słodyczami, kilka minut na serach, kilka na jogurtach, rzut oka na warzywa i egzotyczne owoce, przegląd kolekcji ubrań i książkowych bestsellerów, prasówka… taka przyjemność to dziś rzadkość.

Szafa Kuby – czerwiec

lenaikuba, 8 lipca 2013
Lena i Kuba, blog rodzinny, blog dziecięcy, moda dziecięca, fotografia dziecięca - Szafa Kuby – czerwiec
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis

Tegoroczne wyprzedaże, jak wiele dotychczasowym letnich burz, przeszły u nas bokiem. U Kuby pokropiło kolorem, powiało nadrukiem, dużo błyskało, ale ulewy nie było. Do H&M trafiliśmy późno, bez entuzjazmu, bo chłopięca kolekcja S/S 2013 niczym nie urzekła. Wyszliśmy z prostą koszulką polo, sztuk jeden. Do Kappahla nie po drodze, a nic wcześniej nie upatrzyliśmy. Na Zalando ubogo, Zara jeszcze ewentualnie przed nami. Na poprawę humoru wystarczył krótki spacer do pobliskiej galerii handlowej, a w niej nasza ulubiona sieciówka.

Szafa Kuby – kwiecień

lenaikuba, 8 maja 2013
Lena i Kuba, blog rodzinny, blog dziecięcy, moda dziecięca, fotografia dziecięca - Szafa Kuby – kwiecień
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis

Dziś szafa wyjątkowa, z dwóch powodów. Po pierwsze: obiecałam, że nie kupię niczego nowego, dopóki nie pozbędę się wszystkiego, co niepotrzebne. Tymczasem tyciutkie ciuszki wciąż czekają w pudłach, ale perspektywa ciepłych dni uświadomiła nam okrutną prawdę – nie mamy się w co ubrać! Po drugie: mając w pamięci godziny spędzone na fotografowaniu i wystawianiu za małych ubranek, postanowiłam robić zakupy nieco… ostrożniej.

Opublikowany w kategoriach: Szafy

Przerwa techniczna

lenaikuba, 5 marca 2013
Lena i Kuba, blog rodzinny, blog dziecięcy, moda dziecięca, fotografia dziecięca - Przerwa techniczna
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis

Miało być bez zapowiedzi. Bez wyjaśnień, ostrzeżeń i podań. Po prostu – tydzień bez lenaikuba.pl. W końcu sama jestem sobie szefem i ja decyduję, czy opublikuję kolejnego posta, odpowiem na komentarze i maile, czy odwiedzę znajome blogerki, prawda? Od jakiegoś czasu nosiłam się z tą myślą, postanowiłam kategorycznie w poniedziałek rano. Dziś jednak, zaraz po powrocie z długiego wspaniałego słonecznego rodzinnego spaceru (bez aparatu!!), przyszedł mail, który zmusił mnie do zrewidowania mojego podejścia. Dziękuję, Sylwia.